Choroby pasożytnicze psów – lek. wet. Małgorzata Miłosz

Pasożyty to organizmy, które bytują wewnątrz swojego żywiciela albo na jego powierzchni i czerpią z tego korzyści. Najczęściej żywią się składnikami pokarmowymi żywiciela, powodując tym samym straty dla jego zdrowia. Przykładowo, pchły pasożytujące na psie w dużej ilości, mogą przyczynić się do wystąpienia u niego anemii, nie licząc uporczywego świądu i problemów skórnych. Wbrew pozorom, celem pasożyta nie jest jednak to, aby szybko wyniszczyć organizm żywiciela. Pasożyt chce jak najdłużej korzystać z dobrodziejstw organizmu, którego zaatakował. Z jakimi pasożytami możemy zetknąć się, jeśli jednym z naszych domowników jest pies, jak je rozpoznać i jak sobie z nimi radzić? Na te i inne pytania odpowiada lek. wet. Małgorzata Miłosz.

Wyróżniamy pasożyty zewnętrzne np. pchły, kleszcze, wszoły, nużeńce czy świerzbowce oraz pasożyty wewnętrzne, takie jak glisty, tasiemce, pierwotniaki, włosogłówki czy np. dirofilarie. Oczywiście rodzajów pasożytów jest znacznie więcej. Warto omówić jednak te, z którymi w przypadku psów spotykamy się najczęściej.

Pchły

Spotkał się nimi zapewne każdy właściciel psa, a to dlatego, że są bardzo rozpowszechnione w środowisku i na tyle duże, że można je zaobserwować gołym okiem. Pchły należą do hematofagów. Oznacza to, że żywią się krwią swojej ofiary, a ich obecność w dużej ilości może być powodem wystąpienia anemii u psa. Te małe skoczki wywołują świąd poprzez miejscowe podrażnienie skóry oraz wydzielania śliny, która jest tak silnie alergizująca, iż prawdopodobnie zwierzę, na które nie wywiera drażniącego wpływu, nie będzie reagowało alergią na żadne inne związki. Dodatkowo, w przypadku pcheł, mamy do czynienia z wtórnymi stanami zapalnymi skóry. Zwierzę, któremu dokucza świąd, drapie się i gryzie, co powoduje podrażnienia skóry, a często nawet powstawanie krwawiących ran, w których namnażają się bakterie, co może prowadzić do wtórnych powikłań w postaci bakteryjnego zapalenia skóry.

Jeżeli pies ma pchły, istnieje niestety spore prawdopodobieństwo, że ma również tasiemca, którego larwy są przenoszone właśnie za ich pośrednictwem. Pies, który z powodu świądu liże własną skórę i sierść oraz charakterystycznie się podgryza, zjada pchły i w ten sposób wprowadza do organizmu kolejnego pasożyta.

O tym, że nasz pies ma pchły, możemy stwierdzić na podstawie obecności w sierści czarnych kropeczek. To odchody w postaci grudek strawionej krwi. Żeby odróżnić kał pcheł od ziemi, piasku lub innych zanieczyszczeń, wystarczy rozetrzeć proszek na wilgotnym ręczniku papierowym. W przeciwieństwie do piasku, kał pcheł rozmaże się w rdzawe plamki.

APZS, czyli alergiczne pchle zapalenie skóry, z łatwością da się rozpoznać po charakterystycznym wyłysieniu w dolnej części tułowia i okolicy lędźwiowej. APZS towarzyszy uporczywy świąd, krosty i łuszcząca się, ciemniejsza (na skutek stanu zapalnego) skóra. Jest to charakterystyczny „obrazek”, w 99% świadczący o tym, że pies został opadnięty przez pchły.

Wszy i wszoły

Są mniejsze od pcheł, co utrudnia ich identyfikację gołym okiem. Występują w postaci małych, białych ziarenek poprzylepianych do sierści, które łatwo można pomylić z łupieżem. Żywią się krwią i naskórkiem oraz powodują uszkodzenia struktury włosa. Po zastosowaniu preparatu zwalczającego pchły, wszy i wszoły należy pamiętać o dokładnym wyczesaniu sierści z jaj, które nawet po zabiegu, nadal pozostają do niej przyczepione.

Kleszcze 

Większość z nas, jeśli nie u siebie, to na swoim psie widziała kiedyś kleszcza. Warto wiedzieć, że nie trzeba wybierać się z czworonogiem na wycieczkę do lasu, żeby „złapał” tego pasożyta. Często wystarczy zwykły, krótki spacer na trawnik przed blokiem. Kleszcz po wypiciu krwi nabiera charakterystycznego wyglądu pękatej kulki, nawet do wielkości winogrona. Mimo swojego charakterystycznego wyglądu zdarza się jednak, że nie zostaje przez właściciela rozpoznany, dlatego najlepiej, w przypadku jakichkolwiek wątpliwości, udać się z psem do weterynarza, który specjalnym urządzeniem usunie pasożyta.

Kleszcze zasysają krew oraz płyn tkankowy ze swojego żywiciela, dlatego aby im zapobiec najczęściej stosuje się specjalne preparaty w postaci tabletek oraz kropli, które roznoszą się głównie w płynie tkankowym psa. Kleszcz wbijając się w skórę, wydziela substancję miejscowo-znieczulającą. Z czasem, wokół nieusuniętego kleszcza, wytwarza się stan zapalny w postaci zaczerwienionej grudki. Często zdarza się, że właściciel nie potrafi wyciągnąć kleszcza, urywając go i zostawiając w ciele psa aparat gębowy pasożyta. W takiej sytuacji należy udać się ze zwierzakiem do weterynarza, który usunie jego urwaną część. Oczywiście dużo bezpieczniej jest wyciągnąć kleszcza od razu w całości. Wtedy odczyn zapalny będzie znacznie mniejszy. Należy jednak pamiętać, że w miejscu ugryzienia, zawsze pojawi się stan zapalny wielkości ziarenka grochu, który może utrzymywać się na skórze nawet do 2, 3 tygodni i nie zawsze świadczy o tym, że kleszcz nie został wyciągnięty w całości.

Kleszcze przenoszą pierwotniaki i bakterie, które wywołują groźne choroby. Jednak borelioza nie występuje u psów tak często jak u ludzi. Najczęstszą chorobą u psów spowodowaną przez pierwotniaki jest babesioza. Natężenie chorób odkleszczowych u psów jest uwarunkowane regionalnie. Jak stwierdzono na podstawie badań, babesioza szczególnie często występuje na terenie województwa warmińsko-mazurskiego. Charakterystyczną cechą pierwotniaka bebesiozy jest to, że pojawia się we krwi tzw. rzutami, tzn. w kilku morfologiach, wykonanych w kilkugodzinnych odstępach czasu, może na zmianę pojawiać się i znikać. Choroba ta, sprawia więc spore problemy diagnostyczne. Oczywiście istnieją dodatkowe czynniki, które mogą sugerować, że psu dolega babesioza. Jeśli jakiś czas temu „złapał” kleszcza, ma gorączkę, jest osowiały, w morfologii ma bardzo niski poziom czerwonych krwinek, niski hematokryt i hemoglobinę, obniżony poziom płytek krwi i występują u niego początki żółtaczki, możemy w znacznym stopniu przypuszczać, że pies choruje na babesiozę. Pierwotniak ten należy do agresywnych pasożytów, który dąży do tego, aby niszczyć krwinki czerwone i namnażać się w ogromnej ilości, wyniszczając organizm swojego żywiciela.

Nużeńce

Nużeńce występują również u ludzi (najczęściej w mieszkach włosowych rzęs). Są to pasożyty, które wywołują zapalenie mieszków włosowych oraz wtórne infekcje bakteryjne i grzybicze, głównie wtedy, gdy zostaną późno zdiagnozowane. Nużyca, to choroba, której postać miejscowa atakuje zwłaszcza szczenięta, z uwagi na ich niewykształconą w pełni odporność. Najczęściej objawia się w postaci miejscowych, ciemnym wyłysień, początkowo bez objawów świądu, m.in. tzw. okularów nożycowych, czyli wyłysień wokół oczu lub niewielkich wyłysień wielkości złotówki na kończynach lub grzbiecie. U dorosłego psa, wystąpienie nużycy może sugerować obecność innej choroby ustrojowej, która obniżyła odporność zwierzęcia, co pozwoliło nużeńcowi na namnożenie się w jego organizmie. Niektóre rasy, jak np. buldożek francuski, są predysponowane do wystąpienia nużycy.

Świerzbowiec

Świerzbowca nie zobaczymy gołym okiem. O obecności świerzbowca usznego świadczy wydzielina uszna, która przypomina sypaną do ucha kawę oraz uporczywy, obustronny świąd. Świerzbowiec bardzo łatwo przenosi się zarówno na kolejne zwierzę, jak i w obrębie jednego żywiciela. Psa może zaatakować również świerzbowiec drążący.

Diagnoza świerzbowca nie należy do najłatwiejszych, ponieważ główny objaw, jakim jest świąd, towarzyszy również innym, licznym schorzeniom, jak choćby alergia. Jednak przy alergii, najpierw pies się drapie, a w następnej kolejności pojawiają się zmiany skórne. W przypadku świerzbowca, świąd i zmiany skórne są ze sobą połączone. Zmiany skórne najczęściej obejmują uszy, okolice łokci oraz okolice stawów piętowych.

Przydatnym badaniem w diagnozie świerzbowca jest tzw. test guzikowy, który można wykonać również w domu. Wystarczy nie tyle wcisnąć, co potrzeć małżowinę uszną psa. Jeśli występuje u niego świerzbowiec, uwolnimy odruch świądu oraz charakterystyczny ruch drapania dolnej kończyny.

Glisty, włosogłówki i tęgoryjce

U psów bardzo często występują również nicienie, czyli pasożyty wewnętrzne, takie jak popularna psia glista, włosogłówki czy tęgoryjce. Do zarażenia glistnicą może dojść na skutek spożycia jaj wydalonych wraz z kałem przez poprzedniego żywiciela, poprzez łożysko lub na skutek karmienia – od matki do szczenięcia.

Pasożyty wewnętrzne potrafią przetrwać w organizmie psa przez kilka pokoleń. Z jelita larwy przebijają się w pierwszej kolejności przez wątrobę, potem przechodzą przez płuca do oskrzeli, idą w górę do gardła, pies odchrząkuje, połyka stadia rozwojowe, trafiają one do przewodu pokarmowego i tam się namnażają. Dlatego charakterystyczny w przypadku zarobaczenia glistami u psa jest kaszel.

Do objawów zakażenia pasożytem wewnętrznym należą objawy typowe z przewodu pokarmowego – wymioty, biegunka, zaparcia. Przy wyjątkowo dużych zarobaczeniach zdarza się, że kłąb pasożytów zaczopowuje jelito, doprowadzając do jego niedrożności. Do innych objawów należy wspomniany wcześniej kaszel, jak również wychudzenie, brak apetytu lub nienaturalnie duży apetyt oraz ogólna zła kondycja organizmu.

Capilaria plica

Innym, nieco rzadziej spotykanym u psów nicieniem jest capilaria plica, czyli pasożyt pęcherza moczowego, który przemieszcza się w nerkach i moczowodach. Do objawów zakażenia tym pasożytem należy zapalenie pęcherza moczowego i krwiomocz. Capilariozą psy zarażają się najczęściej zjadając dżdżownice. Dlatego należy zwrócić na to szczególną uwagę i zabraniać psu raczenia się tego typu „deserem”, gdyż capilaria plica jest trudna do zdiagnozowania, a capilarioza uciążliwa w leczeniu.

Tasiemiec

Mówiąc o nicieniach, nie sposób zapomnieć o popularnym, występującym w różnych odmianach tasiemcu. Tasiemiec psi, przenoszony m.in. przez pchły, jest bardzo charakterystyczny do rozpoznania, bo w postaci pełzających członów, podobnych do ryżu lub pestek świeżego ogórka, wychodzących z odbytu psa.

Giardia intestinalis

Do pasożytów wewnętrznych zaliczmy również niewidoczny gołym okiem giardia intestinalis. Najbardziej charakterystyczna dla gardiozy jest okresowa, przemijająco-nawracająca biegunka. Pies może mieć na zmianę rozluźnione i stałe stolce w proporcji czasu np. 3 dni na dwa tygodnie. Często w takim przypadku widoczne są w kale krew i śluz. Giardia intestinalis to pasożyt bardzo rozpowszechniony w środowisku, którego bardzo trudno się pozbyć. Podobnie jak innego pierwotniaka – isospory.

Dirofilaria

W Polsce coraz częściej spotykane u psów są również przenoszone przez komary dirofilaria immitis i dirofilaria repens. Pierwszy z wymenionych nicieni atakuje płuca i serce, czopując je i powodując niedrożność tętnic, a następnie bardzo często śmierć. Drugi z wymienionych nicieni przebija się przez skórę, tworząc na niej guzki, w których pasożytuje.

Skutki obecności pasożytów dla organizmu psa są różne. Od mechanicznego podrażnienia skóry i przewodu pokarmowego do jego zaczopowania. Na skutek ich obecności dochodzi również do krwawienia z układu pokarmowego, anemii, uszkodzenia jelit, zaburzenia trawienia oraz wchłaniania wszystkich substancji odżywczych, m.in. niezbędnych dla zdrowia psa pierwiastków odżywczych, jak choćby żelazo, którego niedobór objawia się bladością skóry, błon śluzowych, kruchością sierści i pazurów, czy krzemu. Obecność pasożytów prowadzi również do niedoboru witamin, głównie witaminy B12 (zwłaszcza w przypadku tasiemca bruzdogłowca szerokiego), który prowadzi do anemii megaloblastycznej oraz witaminy C, spożywanej głównie przez nicienie. Niedobór witaminy C powoduje znaczne obniżenie odporności, stany zapalne dziąseł, złą kondycję sierści i skóry. Pasożyty ponadto zatruwają organizm, wydzielając różnego rodzaju substancje toksyczne, które wywołują alergie.

Pasożyty u psa – ryzyko dla ludzi  

Przykładowa pchła przebywa na swoim żywicielu jedynie czas przeznaczony na porę posiłków, czyli mniej więcej godzinę na dobę. Pozostały czas spędza poza nosicielem, czyli na kanapie, w dywanie czy na podłodze, gdzie szuka ciemnego, dogodnego do namnożenia się miejsca. Z tego względu może atakować również ludzi, najczęściej ich stopy, jako że poza nosicielem, porusza się głównie po podłodze.

Często zdarza się, że właściciele stosują preparaty przeciwpchelne na swoim psie, ale zapominają o odkażeniu całego otoczenia. W takiej sytuacji, pchły opuszczą nosiciela, ale pozostaną w mieszkaniu i będą poszukiwać innego żywiciela, nie gardząc również człowiekiem. Jeśli więc chcemy mieć pewność, że pozbyliśmy się niechcianego lokatora, należy bezwzględnie odkazić nie tylko psa, ale i całe mieszkanie.

Prócz pcheł, może nas zaatakować również świerzbowiec. Jego najczęstszym obiektem zainteresowań, podobnie jak w przypadku psów, stają się osoby osłabione, o obniżonej odporności, najczęściej dzieci i osoby starsze.

Zagraża nam również glista. Pies, czyli żywiciel ostateczny wydala niedojrzałe jaja glisty razem z kałem do otoczenia. Jaja przebywają w środowisku od kilkunastu dni do kilku tygodni i w tym czasie dojrzewają, nabierając inwazyjności. Kolejnym żywicielem może być następny pies, który zjadł jaja z ziemi lub też człowiek np. po spożyciu mięsa królika lub innego zwierzęcia, który był nosicielem glisty. Niezaraźliwe dla ludzi są natomiast nużeńce. Nużyca u psa jest związana z obniżeniem odporności i nie jest w stanie zarazić się nią inny pies, kot, czy człowiek.

A co w przypadku tasiemca? Pies wydala przez odbyt człony maciczne, które posiadają w swoim wnętrzu inwazyjne jaja, które uwolnione do środowiska zewnętrznego zagrażają ludziom. Mogą dostać się do ludzkiego organizmu bezpośrednio lub poprzez zarażonego żywiciela pośredniego, np. poprzez zjedzenie jego mięsa. Objawy zakażenia tasiemcem obejmują objawy z przewodu pokarmowego – wymioty, biegunkę, a także apatię, spadek masy ciała i brak apetytu. Podobnie jak w przypadku psa, również u człowieka człony tasiemca wydostają się poprzez odbyt w kale lub przez usta w wymiocinach. To samo dzieje się w przypadku glist, które jednak wydostają się w całości. Tasiemiec jest usuwany w segmentach, przypominających ziarna ryżu.

Tasiemcem psim człowiek może zarazić się również połykając pchłę, co w przypadku właścicieli psów wcale nie należy do rzadkości. Wystarczy wspólna zabawa, tarmoszenie lub przytulenie zwierzaka. Bardzo niebezpiecznym tasiemcem dla człowieka jest tasiemiec bąblowcowy, który bytuje głownie w wątrobie, tworząc pęcherze, które za pośrednictwem krwi przerzucają się w całym organizmie niczym nowotwór.

Dlatego, jeśli masz psa, sprzątaj po nim!

Jaja nicieni, które znalazły się w środowisku zewnętrznym, osiągają inwazyjność dopiero po pewnym czasie, a niektóre z nich, jak np. włosogłówki są wyjątkowo odporne na czynniki zewnętrzne i potrafią przetrwać w środowisku nawet kilka lat. Stąd, jako źródło zagrożenia często wymienia się piaskownice, w których bawią się nasze dzieci. Jaja pasożyta leżąc w piasku, przybiera z czasem postać inwazyjną i w oczywisty sposób zagraża zwłaszcza tym najmłodszym, którzy mają tendencję do wkładania do buzi wszystkiego, co znajduje się w zasięgu ich rączek.

Inwazyjna postać jaj pasożytów wewnętrznych, to tzw. toxocara. U człowieka objawy zarażenia przybierają postać dużo poważniejszą, narządową, często np. oczną. Również diagnostyka jest tu utrudniona, m.in. ze względu na częsty brak objawów pokarmowych, czyli niską skuteczność badania kału.

Diagnostyka, leczenie i profilaktyka

Diagnostyka pasożytów zewnętrznych u psów opiera się przede wszystkim na metodzie tzw. „gołego oka”. Można również zastosować zeskrobiny czy trichogramy, czyli pobranie włosa, które wykonuje lekarz w przychodni. Leczenie umożliwiają specjalne preparaty w postaci kropli, szamponów, obroży czy tabletek. Środków do walki z zewnętrznymi pasożytami jest na rynku bardzo wiele. Mają one różny czas działania, od czterech tygodni w przypadku kropli, do nawet kilku miesięcy w przypadku obroży.

Podejmując działania profilaktyczne i leczenie, bierzemy pod uwagę zarówno psa, jak i jego otoczenie. Sprawdzają się tu m.in. preparaty w aerozolu, które z powodzeniem można zastosować w mieszkaniu, spryskując nimi kanapy, dywany i wszystkie pozostałe miejsca, narażone na obecność pasożytów, które znalazły w nich kryjówkę. W przypadku zdecydowanie większych problemów, warto zastosować dezynsekcję.

Jeśli mowa o pasożytach wewnętrznych, psy a zwłaszcza psy ciężarne i karmiące, należy regularnie odrobaczać. W celu wykrycia pasożytów stosuje się badanie mikroskopowe kału, jak również laboratoryjne testy ELISA oraz testy PCR. Badanie mikroskopowe poprzedza informacja od lekarza, w jaki sposób prawidłowo pobrać materiał do badania, czyli jak przygotować tzw. próbkę zbiorczą reprezentatywną. Jej przygotowanie polega na zgromadzeniu przez 3 dni tych fragmentów kału, które wyglądają najgorzej – z obecnością śluzu i krwi, w których szansa na obecność ewentualnych pasożytów jest największa. Próbkę taką przechowujemy w lodówce, w jednym, sterylnym pojemniczku.

Jeśli badanie kału nic nie wykazało, a podejrzenie pasożytów nadal istnieje, sięga się po bardziej zaawansowane narzędzia diagnostyczne, jak testy ELISA, polegające na wykrywaniu antygenów oraz testy PCR, w których badany jest materiał genetyczny. Po zdiagnozowaniu obecności pasożytów stosuje się u psa leczenie, polegające na podaniu odpowiednich leków, dobranych przez lekarza weterynarii. Każdy właściciel psa musi bezwzględnie pamiętać o regularnym odrobaczaniu profilaktycznym. Zabieg taki powinno przeprowadzać się raz na kwartał. Nie zaszkodzi również wykonać profilaktycznego badania kału, którego nie można jednak stosować, jako zamiennik odrobaczania, ponieważ badanie to może mieć wynik tzw. fałszywie ujemny i jest w 100% wiarygodne jedynie wtedy, kiedy jego wynik jest dodatni. W takim wypadku wiemy konkretnie na jakiego pasożyta podać leki. Kiedy wynik badania kału jest ujemny, należy psa mimo wszystko odrobaczyć ogólnym preparatem przeciwpasożytniczym, przeznaczonym dla zwierząt. Nie stosujemy w tym celu preparatów dla ludzi lub o niskiej skuteczności zamienników w postaci np. oleju z pestek dyni. Zwierzę zawsze odrobaczmy substancją czynną, przeznaczoną dla danego gatunku.

Testem pomocniczym w diagnostyce pasożytów jest badanie EHAA, czyli analiza pierwiastkowa sierści psa. Badanie to pozwala na oznaczenie poziomów pierwiastków, m.in. miedzi, żelaza, selenu, krzemu, kobaltu, cynku i siarki, czyli pierwiastków nie tylko chętnie zjadanych przez pasożyty, ale też tych, których niedobory można zauważyć na skutek uszkodzenia przez pasożyty kosmków jelitowych, odpowiedzialnych za ich wchłanianie. Warto wykonać badanie EHAA, które w porównaniu z badaniem krwi jest wygodniejsze, można wykonać je nie wychodząc z domu, bez wymogu bycia na czczo, a także bez narażania psa na niepotrzebny stres, związany z samym pobraniem. Inna sprawa, że aby zbadać za pomocą badania krwi poziomy tych samych pierwiastków które zostały określone w badaniu sierści, trzeba by pobrać krwi dużo więcej, niż w przypadku standardowej morfologii. Pasożyty zawsze powodują niedobory substancji odżywczych – warto sprawdzić jakich. Taką możliwość daje test EHAA.

Wykład on-line dla PetsDiag z dn. 07.06.2018 r., pt. „Choroby pasożytnicze psów”.

Prowadząca lek. wet. Małgorzata Miłosz – bydgoszczanka, absolwentka UWM w Olsztynie z 2012 r., specjalista weterynaryjnej diagnostyki laboratorynej. Lekarz praktyk z 6-cio letnim stażem klinicznym. Na co dzień pracujący z małymi zwierzętami w krakowskiej przychodni weterynaryjnej. Członek zespołu cowsierscipiszczy.pl.

Odpowiedzią na potrzeby
Twojego psa jest PetsDiag

Analiza pierwiastkowa sierści EHAA

nieinwazyjne badanie diagnostyczne, wykonane na najwyżej jakości certyfikowanym sprzęcie, dające najbardziej miarodajny wynik poziomów pierwiastków odżywczych oraz toksycznych w psim organizmie.

Konsultacja wyniku

wsparcie dietetyka zwierzęcego, mające na celu dobranie najlepszej diety dla Twojego psa na podstawie uzyskanych wyników badań.

Najwyższej jakości suplementy

regulacja nadmiarów i niedoborów mineralnych, ukierunkowana na konkretne potrzeby, konkretnego organizmu.